 |
|
 |
|
Monika U.
Dołączył: 13 Sie 2007
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Tychy
|
|
 |
|
 |
|
Wysłany: Nie 21:47, 07 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
łu! Ale ostro, cóż, w pewnym sensie rozumiem gościa, który "najeżdża" tak na temat "zagrożenia", wiem, że gdybym nie przeżyła rekolekcji w Jaworzu na pewno uważałabym podobnie, w domu też próbują mi niektórzy wypersfadować dokładnie to samo co ów zirytowany rozmówca, z tym, że proszę zwrócić uwagę, że Jezus tak jest miłosierny, wspaniały, miał (i ma Ameeen) dużo zrozumienia dla każdego (z nas( grzesznika)) ale nie pertraktował z szatanem, nie bawił się w mniejsze i większe zło, był "ortodoksyjny"! To po Jego nauce i po natchnieniu Ducha (Bożego, jak wierzymy!) apostoł Paweł pisał w jednym ze swoich listów aby wyrzekać się wszystkiego cokolwiek ma choćby pozór zła!!!(Tes 5,21-22) My żyjemy w takich niewdzięcznych czasach, gdzie pojęcie zła zostało troszkę albo właśnie nie troszkę a bardzo zmarginalizowane, my patrzymy na to wszystko co się dzieję z zupełnie innej perspektywy, a że nie znamy tak dokładnie(w większości) teologii KK i Słowa Bożego, a wiedzę czerpiemy z uproszczonych źródeł nasze horyzonty są zupełnie inne, postrzeganie zła jest inne, ale ono samo w sobie się nie zmieniło, nauczanie Kościoła zasadniczo również nie, pewne prawdy, tak jak dogmaty należy potraktować jak aksjomat, to nie jest żadna zmienna, tak jest czy ci się to podoba czy nie, zło nie jest mniej groźne, nie jest mniej nachalne, szatan wcale nie jest mniej agresywny (przeciwnie,on doskonale wie,że jego czas już się kończy, że już przegrał!!!), bo on też korzysta z wszystkich "dobrodziejstw" naszej cywilizacji, a niewiedza nie usprawiedliwia nas przed jego szkodliwym działaniem, on nie jest "fer", nie zapyta się ciebie czy wiesz, że radiescezja jest nie Boża, czy wg ciebie jest zła czy dobra, czy masz tego świadomość, bo gdyby wszyscy ludzie mieli taką świadomość to nie wchodziliby w takie "gówno"( przepraszam, ale pewne rzeczy należy nazwać po imieniu!).
Myślę, że warto tutaj drogi gościu (to było bez ironi, a w duchu zrozumienia, wyrozumiałości i miłości, po prostu nie znam imienia:) ) zaglądnąć do KKK i samego Pisma Św. a także zapoznać się ze świadectwami osób zniewolonych,dotkniętych, opentanych.
Rozumiem twoje oburzenie, uważasz że Michał zajmuje się "polowaniem na czarownice" zamiast istotą, czyli Chrystusem. Możesz być pewny (on ci tego nie powie) ale Michał akurat ma wiedzę większą niż niejeden ksiądz, ale nie o to chodzi, wiem,że wiedza to nie wszystko, otóż wiarę "też" ma, i nie małą o czym miałam okazję się przekonać. Byc może uważasz nas ("oazowiczów ks.Kreihsa") za nawiedzonych, to jest twoje zdanie, masz do niego pełne prawo, każdy z nas jest tak samo wolny przed Bogiem , tylko teraz jak bardzo jest wolny od szatana i jego pułapek. Jeszcze na koniec dodam coś o sobie, w moim wypadku wiedza nie zamknęła mi drogi na Pana, wręcz przeciwnie! Bo kto szuka nie dośc że nie bładzi, to jeszcze znajduje. Ameeen.
Ps.Tylko aby do tego wszystkiego dojść potrzeba duuuużo Łaski Bożej, bo bez niej to nic by nie było, co jest;) Różaniec może módlmy się za siebie nawzajem, by Pan udzieli nam Ducha jedności, w końcu dla niego wszyscy jesteśmy takimi samymi błądzącymi owieczkami, które bardzo bardzo kocha!
A jeszcze co do modlitw uwielbieniowych, każdy ją przeżywa inaczej, Duch Św.daje nam Boga chwalić tak jak potrafimy, niektórzy może w ogóle nie potrafią uwielbiać Pana Boga, i to nie jest do końca ich wina, w każdym razie nie nam oceniać kto i jak się modli, nawet jeśli wznkiewsione ręcę, olejek radości są u niektórych wymuszone, za tą fasadą jest pustka, to nie krytykuj tego, módl się za nich, aby prawdziwie doświadczyli Boga, aby ukazywali to co rzeczywiście wypływa z ich wnętrza, modlimy się razem, ale relację z Panem Bogiem każdy ma własną. To tyle, pozdrawiam cię gościu i życzę pogody ducha (albo bardziej Ducha: )
a teraz mam pytanie do Michała
może doleję oliwy do ognia, trudno- co sądzisz na temat receptur św.Hilbegardy. Ta niedawno odkryta na nowo przez niemieckich naukowców (no właśnie) święta średniowiecza spisała wiele wg mnie kontrowersyjnych recept na zachowanie zdrowia i uwolnienie od chorób. Jeśli to jest święta to nie mogą to być żadne herezje, a sprawę truskawek, które uznała za trujące, należy chyba rozpatrywać w kategoriach innych niż współczesne, wtedy mogły być one chwastem, który rósł przy obornikach i faktycznie mógł być trujący (w dodatku szybko się psuje, i bardzo łatwo dostać po nim rewolucji żołądkowych)Ale nie chodzi mi o truskawki, to tylko tak dla żartu. Św. Hildegarda twierdziła, że kamienie mają jakieś określone właściwości lecznicze i należy z tego dobrodziejstwa korzystać, no mnie to new age'm "zajechało". Trochę się książek o niej i jej recepturach pojawiło, jedna ostatnio była promowana w programie (tytułu nie pamiętam) M.Kożuchowskiej i przychylnie o niej wypowiadał się jakiś ksiądz. Michał przepraszam, że nie potrafię ci podać autorki, tytułu książki, wiem że można ją kupić w księgarni św.Jacka k.seminarium, więc możesz kiedyć wpaść ją przejżeć Proszę cię o jakieś informacje bo na necie nie ma nic, nie wiem gdzie szukać, a nie znam żadnych kompetentnych osób aby zapytać, może na teologicznym kogoś zapytasz? Przepraszam, że tak personalnie na forum, ale myślę, że nie mnie jednej się to przyda:D pozdrawiam serdecznie!
Post został pochwalony 0 razy
|
|